Trzecie urodziny Jak Żyć – oni nas czytają

Scroll this

Nasza urodzinowa notka rodziła się długo i w bólach, a to głównie dlatego, że do kolejnego egzaminu było jeszcze trochę czasu – wiecie jak jest. Teraz zostały nam już tylko godziny, głowy nasze puste i – co typowe dla tego stanu rzeczy – wena nas rozpiera.

45% naszych czytelników to dupencje, dlatego musimy (trochę) hamować się z poziomem żartu. Ma to jednak swoje dobre strony, kiedy wchodzimy do przeciętnego warszawskiego klubu, staniki latają pod sufitem, a laski ściągają majty przez głowę i to nie tylko dlatego, że – jak oszczerczo podaje zazdrosna konkurencja – chodzimy głównie do klubów ze striptizem.

Jak już będziemy starymi, bogatymi, tłuściutkimi prawnikami to kupimy sobie Bristola, a na dole otworzymy własny klub, który nazwiemy Karowa Milk Bar (jeśli faktycznie kiedyś pojawi się tam taki klub, to albo odnieśliśmy w życiu spory sukces, albo chociaż nauczyliśmy was, żeby nie chwalić się dobrymi pomysłami w internecie)

Czasem patrzymy sobie kto nas lubi na facebooku i co zaskakujące, te nasze fanki nawet jakoś wyglądają. To dziwne, bo dziewczyny z internetu są przeważnie brzydkie, zwłaszcza, że mniej więcej połowa z nich to studentki prawa, a w zasięgu prawniczek – bądźmy szczerzy – na ogół znajdują się raczej nagrody „Glosa miesiąca” niż „VIVA najpiękniejsi”. Oczywiście poza naszymi koleżankami. One piszą naprawdę chujowe glosy 😉

Wniosek jest prosty – czytanie Jak Żyć upiększa nie tylko duszę, ale i ciało. Czytelniczko, rozreklamuj koniecznie naszego bloga wśród swoich znajomych. Lubimy mieć dużo fanów na facebooku, zwłaszcza odkąd wyczytaliśmy, że jeden fan jest wart średnio 12 dolców (jeszcze nie wiemy jak można was spieniężyć, ale jeśli pewnego dnia na naszym profilu przeczytacie „Pijcie Pepsi” to wiedzcie, że sprzedaliśmy nie tylko fanów, ale i i idee).

54% fanów to faceci, a o pozostały 1% trzeba pytać Janusza Palikota. Z sympatią facetów jest oczywiście trudniej, bo musimy zaoferować im coś więcej niż urok osobisty. Naszym skromnym zdaniem kupujemy ich tym, że jesteśmy ziomkami: łoimy wódę, gramy w gry (TOMB RAIDER), nie lubimy Barcelony i mamy naprawdę wyśmienity gust muzyczny (jakbyście nie zauważyli można posłuchać sobie nawet w 3D):

Jak Żyć odkrywacie przede wszystkim dzięki facebookowi, serwis odwala naprawdę kawał dobrej roboty jeśli chodzi o promocję, być może nawet z tej wdzięczności w końcu przyjmiemy zaproszenie od Marka Zuckerberga do znajomych. Sporo osób odkryło nas dzięki JoeMonster, swego czasu wielu czytelników przyszło z Wykopu, ale nabijaliśmy się z Korwina-Mikke i sobie poszli…

Kiedy poznajemy nowych ludzi, najpierw pytają „to naprawdę ty jesteś TEN Kuba/TEN Kazik?!”, a potem zawsze jak nas widzą gadają do nas o Jak Żyć, co przy 5 kolejnym spotkaniu zaczyna się robić nieco upierdliwe. Jeśli taki mechanizm działa u wszystkich wielkich mistrzów pióra, to przejebane musi mieć taki Paolo Coelho, my musimy rozmawiać o naszym blogu, który jest – co tu dużo mówić – zajebisty, ale on odpowiada na pytania dotyczące „Alchemika” czy kurwa „Weronika postanawia umrzeć”.

Każda notka, aby była kompletna, musi składać się z trzech niezbędnych elementów. Notki właściwej, Katechezy oraz uzupełnienia ze strony Mirka(tu u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Czasem jesteśmy trochę zazdrośni, bo Mirek(tu u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl) momentami przejmuje nam tego bloga, ale z drugiej strony pomaga nam to kupić sympatię tych 3% czytelników, którzy jadą na koksie.

Wielkim sukcesem naszego bloga jest fakt, iż niemal nie mamy hejterów. Przeciętny hejter po góra 30 nieopublikowanym komentarzu wie, że na Jak Żyć kariery nie zrobi. Tutaj bardzo sobie chwalimy decyzję z 2009 o zatrudnieniu w roli moderatora Zbigniewa Hołdysa. Kazał sobie płacić jak za zboże, ale w kasowaniu Zibi jest bezbłędny.

Skoro o komentarzach mowa, Jak Żyć powstało 25.01.2009, a pierwszy komentarz "skończyliście się, to już nie to co dawniej" opublikowaliście 27.01.2009. Od tego czasu Zibi usunął 144 takie komentarze.

Około 60% czytelników jest w wieku 18-24, kolejne 30% ma od 25 do 34 lat. Nieco ponad 4% jest już po czterdziestce, a 2% po 55 roku życia. Niby nam to schlebia, ale czy to aby już nie za późno na tytułowe dywagacje? Złośliwi powiedzieliby, że już nie opłaca się czytać.

Jeśli chodzi o „bitwę miast” to zdecydowanie prowadzi Warszawa, potem jest Wrocław, Kraków, Poznań i piękny gród Mieszka, Londyn. Wiele nas kosztowało, żeby nauczyć Krakusów i Poznaniaków, że wódka cudownie nie materializuje się na imprezach, a dobra impreza to nie piwo na ławce w parku, ale w końcu powoli zaczynamy dostrzegać efekty kilkuletniej pracy.

Poniżej jedna z wielu narad z naszym nowomianowanym dyrektorem artystycznym, przypadkiem się opublikowała, to już sobie zobaczcie jak to wygląda behind the curtain.

Kuba
to moze tak
„Tu miała być jubileuszowa notka, ale Jasiek wszystko spierdolił, podziękujcie mu – 501 XXX XXX”
Jasiek
haha
to by było nawet dobre
gdyby ludzie wiedzieli kto to jasiek
Kazik
dodamy Cie do stopki jako dyrektora artystycznego
Jasiek
ale może możecie napisac coś w stylu ze chcieliscie napisac jubileuszową notkę, ale nie wychodzą wam taie rzewne teksty, wiec dziekujecie czytelnikom czy coś w tym stylu
Kazik
bo podziekowania wcale nie są rzewne
Jasiek
no tak, ale wy byscie to napisali lepiej
Kuba
nie ma to sensu
no nie wymysle
Kazik
to musi byc hejt na calego
a nie kurwa notka
w ktorej robimy gałę czytelnikom
Jasiek
mozecie tez napisac cos takiego ze chcieliscie napisac notke, ale zdradzicie tajemnice, ze notki przechodza jeszcze przez jaśka (albo witka), a tej notki nie puścił. więc podziękujcie witkowi (albo jaśkowi).
jak będziesz obrażał czytelników, to ich stracisz
Kuba
co Ty pierdolisz
chyba w zyciu nie widziales tego bloga na oczy
wlasnie mnie wkurwiasz, zawsze mi mowisz, ze kurwa zle jest
łajzo
zamknij sie, nie bedzie tego na zadnym skicie
Katecheza #300: „Notka bez Mirka jest jak Muchomorek bez Żwirka” ((c) by Paczes)

Submit a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: